Montezuma

Przewodniczący Rady, prof. Andrzej Markowski, negatywnie ustosunkował się do prośby kierownika jednego z urzędów stanu cywilnego, przedstawionej w imieniu rodziców, którzy chcieliby nadać swemu synowi imię Montezuma. Motywacja decyzji przewodniczącego była następująca:

Imię to jest zakończone na -a, co może sugerować, że jego nosicielem jest dziewczynka. Męskich imion tak zakończonych jest w polszczyźnie zaledwie kilka (Barnaba, Bonawentura, Dyzma, Jarema, Kosma, Żegota), są one umotywowane tradycją, a i tak dziś niemal nienadawane. […] Przypomnijmy, że zgodnie z art. 50. ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (DzU 1986, nr 36, poz. 180) imię powinno pozwalać na odróżnienie płci dziecka. Montezuma to, jak wiadomo, nazwa własna, prawdopodobnie imię, ostatniego władcy Azteków. […] W polskiej tradycji nie mieści się (w przeciwieństwie np. do tradycji anglosaskiej) nadawanie imion pamiątkowych tego typu, to znaczy odwołujących się do nazw własnych osobowych znanych osobistości. Nasze dzieci nie noszą np. imion Luter, Mahdi ani Lenin.[…] można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że żadne typowe nazwisko polskie nie będzie harmonizowało z imieniem Montezuma, a połączenie np. Montezuma Malinowski czy Montezuma Piątek będzie wywoływało nieprzychylne dla dziecka komentarze i narażało je na przykrości w życiu. Jest tylko jedna dostateczna motywacja, według przewodniczącego, dla uwzględnienia prośby rodziców: obce pochodzenie jednego z nich.

2001 r.