Nikola, Nicole

Ze Starostwa Powiatowego w Lublinie Rada otrzymała list następującej treści:

W związku z podaniem rodziców […] o ustalenie brzmienia imienia ich dziecka z NIKOLA na NICOLE, uprzejmie proszę o opinię, czy możliwa jest powyższa zmiana. Rodzice dziecka swoją prośbę motywują następująco: Istnieje w zasadzie pełna dowolność przy wyborze imienia. Art. 50 ust. l Prawa o aktach stanu cywilnego wprowadza jedynie zakaz nadawania „więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka”. Nie ma zatem nakazu, żeby nadawane dzieciom przez rodziców imiona były imionami polskimi”. „Ustawa o języku polskim zobowiązuje do ochrony języka polskiego, jednakże w art. 11 jest napisane: „Przepisy art. 5-7 oraz art. 9 i art. 10 nie dotyczą: a) nazw własnych, (…)”. A czymże jest imię, jeśli nie właśnie nazwą własną każdego człowieka?. W wielu językach europejskich m.in.: włoskim, serbskim, macedońskim, bułgarskim imię w brzmieniu fonetycznym NIKOLA jest imieniem męskim. W procesie globalizacji i wstąpienia Polski do Unii Europejskiej nieuniknione jest przemieszczanie się ludzi i przenikanie kultur. Efektem tego jest identyfikowanie za granicą Polski imienia Nikola z imieniem męskim. W „Wykazie imion używanych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” nie ma żadnej formy żeńskiej imienia Mikołaj. Jednakże forma NICOLE jest już utrwalona w społeczeństwie, o czym świadczy chociażby fakt ciągłych pomyłek przy pisaniu imienia naszej córki. Za każdym razem, w sytuacji gdy podajemy imię dziecka, zapisywane jest ono przez spółgłoskę -c zamiast -k i niejednokrotnie z samogłoską -e na końcu. W kraju jest 1642 osób mających imię „Nicole” (Jan Grzenia, „Słownik imion”, PWN, Warszawa 2002). Posiadanie imienia jest wyróżnikiem człowieka, który wywołuje u niego niepowtarzalność, odrębność i często też bywa powodem do dumy. Chęć nadania naszej córce obco brzmiącej formy imienia wynika z tradycji rodzinnych (kuzynka ma imię Nicole), a jak wiadomo od dawien dawna utarła się tradycja nadawania imion rodziców lub innych krewnych. Wiąże się to z przekonaniem, że dziecko przejmie po nich pozytywne, wybitne cechy charakteru i umysłu lub odziedziczy talenty.

Na list ten następująco odpowiedziała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:

[…] odpowiadając na pismo […] w sprawie zmiany żeńskiego imienia Nikola na Nicole, uprzejmie wyjaśniam, że Rada Języka Polskiego zawsze wyrażała negatywne opinie o formie Nicole. Stoi ono bowiem w sprzeczności z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (DzU 1986 nr 36, poz. 180), na który powołują się rodzice dziecka, a który mówi: „Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka […] imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka”. Negatywna ocena imienia Nicole nie wynika więc z tego, że jest to imię niepolskie (zresztą, rozstrzygnięcie tego, która forma jest imieniem polskim, a która nie, nie jest proste i nie może być jednoznaczne), lecz z tego, że nie ma typowej dla polskich rzeczowników żeńskich końcówki -a, co sprawia, że osoba je nosząca może być uznana za mężczyznę. Nie ma zatem uzasadnienia pierwszy argument wnioskodawców. Nie przekonuje nas argument trzeci, że we Włoszech, Serbii czy Macedonii ich córka może zostać zidentyfikowana jako mężczyzna, ponieważ w językach używanych w tych krajach Nikola to imię męskie. Dziecko urodziło się w Polsce, ma polskie obywatelstwo, a zatem obowiązuje je prawo Rzeczypospolitej Polskiej, a to wyraźnie mówi, że imię powinno wskazywać na płeć. W Europie używa się kilkudziesięciu języków, niemożliwe jest więc, by jakiekolwiek imię było zgodne z tradycją każdego narodu. To, że Macedończycy uznają Polkę o imieniu Nikola za chłopca, nie jest argumentem za tym, by je zmieniać. Niebawem może się bowiem okazać, że imię, które rodzice wybrali dla swego dziecka, dla Katalończyków czy Szkotów będzie ośmieszające, a dla Basków czy Węgrów niemożliwe do odczytania. Wybierając imię dla dziecka obywatelstwa polskiego, należy się kierować wyłącznie rodzimym zwyczajem językowym i polskim prawem. A forma Nicole stoi w sprzeczności i z jednym, i z drugim. W wyrazach należących do polszczyzny literę „c” wymawia się tak jak pierwszą głoskę np. w wyrazach cały czy cena, tymczasem – jak można sądzić – rodzice chcieliby wymawiać ją jako „k”. Imię to zawiera ponadto „e”, którego zapewne rodzice dziewczynki nie chcieliby wymawiać, a które – jeśli się znajduje na końcu wyrazów polskich – powinno być wymawiane. Dziewczynka, a później kobieta, będzie zatem narażona na nieustanne kłopoty związane z wymową i pisownią swego imienia – tym, którzy zetkną się z nim w formie ustnej, będzie musiała wyjaśniać jego pisownię, a tych, którzy zobaczą je w formie pisanej, będzie musiała instruować co do jego wymowy. Nie przekonuje nas to, co piszą rodzice – „Za każdym razem w sytuacji, gdy podajemy imię dziecka, zapisywane jest ono przez spółgłoskę [sic!] -c zamiast -k i niejednokrotnie z samogłoską -e [sic!] na końcu”. Z listów, jakie otrzymujemy od osób, które chcą przeprowadzić odwrotną operację – to znaczy zmienić imię z formy niezaadaptowanej przez polszczyznę na formę zaadaptowaną – wynika, że nieprzyswojenie graficzne imienia jest powodem częstych pomyłek w urzędach. Naszym zdaniem więc zmiana dobrej, pod względem językowym, formy na formę złą nie ma uzasadnienia.
Ustosunkowując się do pozostałych argumentów wnioskodawców, wyjaśniam:
• Rada Języka Polskiego jest, w myśl Ustawy o języku polskim, instytucją opiniodawczo-doradczą w sprawach używania języka polskiego. Nie jesteśmy uprawnieni do interpretowania przepisów tejże (ani żadnej innej) ustawy, dlatego nie możemy się ustosunkować do p. 2.
• „Słownik imion” J. Grzeni, podobnie jak „Słownik imion współcześnie w Polsce używanych” K. Rymuta, podając informację o liczbie osób noszących dane imię, nie zaznacza, czy jest to osoba mająca obywatelstwo polskie i narodowość polską, czy też nie. Słowniki te rejestrują wszystkie imiona – także te, które noszą mieszkający lub urodzeni w Polsce nie-Polacy, a tych przepisy art. 50 Prawa o aktach stanu cywilnego nie dotyczą. Jeśli jednak nawet pod imieniem w formie niewskazującej na płeć dziecka została gdzieś zarejestrowana – w wyniku błędu urzędnika – osoba narodowości polskiej i nosząca polskie obywatelstwo, to nie ma powodu, by ten błąd powtarzać.
• Do argumentu 6., mówiącego o przewidywanym pozytywnym wpływie imienia Nicole na charakter dziecka, Rada Języka Polskiego nie może się ustosunkować.

2004 r.