Unia, Europa

Dziennikarka „Gazety Wyborczej” zwróciła się do sekretarz Rady z pytaniem, czy słusznie urzędnicy szczecińskiego USC odmówili rodzicom nadania ich córce imion Unia i Europa. A oto odpowiedź:

[…] Rada Języka Polskiego nie wydaje zezwoleń, zakazów ani nakazów, a jedynie opinie o formach językowych. Gdyby zwrócił się do nas urząd stanu cywilnego z prośbą o opinię o imieniu Unia albo Europa, to nasza opinia byłaby negatywna. Polskie imiona muszą bowiem spełniać kilka warunków (zostały one określone w „Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej”, opublikowanych w „Komunikatach Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN”, nr 1(4)/1996, dostępnych także na stronie www.rjp.pan.pl), m.in. nie mogą być tożsame z nazwami geograficznymi ani z nazwami pospolitymi. Europa – to, jak wiadomo, przede wszystkim nazwa geograficzna (to także postać mitologiczna), a unia – to nazwa pospolita. Rodzice powinni zdawać sobie sprawę z tego, że nietypowe imię, a szczególnie takie imię, które wywołuje skojarzenia z jakąś inną nazwą, może przysparzać dziecku kłopotów i przykrości. Dziewczynka (a później kobieta) o imieniu Europa czy Unia przez wiele lat może ponosić emocjonalne koszty chwilowej euforii swych rodziców.

2003 r.