Neologizm „dyskfalfart”
Rada Języka Polskiego otrzymała list od korespondentki, która chciałaby rozpowszechnić utworzone przez siebie słowo „dyskfalfart”, będące połączeniem dwóch wyrazów − falstart i następującej po nim dyskwalifikacja. Zdaniem korespondentki „jest to słowo bardzo poręczne, gdyż zawiera w sobie sens całego zdania. Zamiast mówić, że nastąpił falstart i zawodnik został zdyskwalifikowany, można po prostu powiedzieć, że nastąpił dyskfalfart”. W związku z tym zwróciła się do Rady z pytaniem o możliwość umieszczenia tego wyrazu w słowniku języka polskiego. Odpowiedziała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:
[…] słowniki języka polskiego rejestrują tylko te wyrazy, które są używane przez społeczeństwo. Żadna instytucja, w tym także Rada Języka Polskiego, nie „wprowadza” słów do języka. To bowiem czynią wyłącznie jego użytkownicy. Inaczej mówiąc – w zasadzie nie zdarza się, by do obiegu wszedł jakiś wyraz wyłącznie dlatego, że jakaś instytucja zaleciła używanie go. Jeśli więc zaproponowane przez Panią słowo nie upowszechni się na przykład w mediach, to ma małe szanse, by mogło pojawić się w ogólnym obiegu, a tym bardziej – w słownikach języka polskiego.
Muszę przy tej okazji wyjaśnić, że budowa słowa, które pragnęłaby Pani wprowadzić do języka, nie jest poprawna. Dyskfalfart (‘dyskwalifikacja zawodnika z powodu falstartu’) został utworzony przez ucięcie dwóch wyrazów – dyskwalifikacja i falstart (nie jest jasne zresztą, dlaczego jest to dyskfalfart, a nie dyskfalstart), tymczasem w polszczyźnie nie tworzy się wyrazów w ten sposób. Jest to model zaczerpnięty z języka rosyjskiego (w jego „odmianie” radzieckiej), w którym tworzono takie nazwy jak Komintern (= Kommunisticzeskij Internacjonał) czy sowchoz (= sowietskoje choziajstwo). Jeśli model ten jest powielany w naszym języku, to budzi to sprzeciw jego użytkowników.
Nie mogę więc wskazać instytucji, która zajęłaby się wprowadzeniem słowa dyskfalfart do polszczyzny. Po pierwsze, dlatego że – jak już pisałam – żadna instytucja nie prowadzi takiej działalności, po drugie – że słowo to jest utworzone niepoprawnie. Mimo wszystko dziękujemy za ciekawy list i cieszymy się, że jest Pani żywo zainteresowana polszczyzną.
2004 r.