Odmiana nazwisk hiszpańskich („Zapatero”, „Franco”)

Z redakcji tygodnika „Przegląd” nadszedł do Rady następujący list:

Toczymy […] spór na temat odmiany nazwiska hiszpańskiego premiera: czy odmiana imion Jose Luis (Jose Luisa, Jose Luisem) i pozostawienie nieodmienionego nazwiska Zapatero jest jedynym właściwym sposobem. Tak twierdzi nasz dziennikarz jeśli odmienia się imiona, nie odmienia się nazwiska. Odmiana nazwiska jest dopuszczalna, gdy występuje ono samodzielnie. Odmienianie imion i nazwiska jest według tego dziennikarza rażące i psuje melodię języka hiszpańskiego. Ja uważam, że nazwisko Zapatero odmieniamy według deklinacji rzeczownikowej: Zapaterem, Zapaterowi, niezależnie od tego, czy towarzyszą mu imiona, czy określenie funkcji itd. Nieodmienianie jest w tych przypadkach dopuszczalne, a nie obligatoryjne. Może rzeczywiście brzmi to nienaturalnie, bo nazwisko jest stosunkowo „świeże”, w przeciwieństwie do Cagliostra czy Caballera. Oczywiście są wyjątki, np. rzadko odmieniany Castro czy nieodmieniany gen. Franco. Proszę przy okazji rozstrzygania naszego sporu o wyjaśnienie, skąd się wziął ten ostatni wyjątek czy dlatego, że z gen. Frankiem brzmiałoby śmiesznie? […].

Na list odpowiedziała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:

Podzielam […] zdanie, że jeśli w polszczyźnie istnieje wzorzec odmiany jakiegoś obcojęzycznego nazwiska i nazwisko to albo dopiero „zadomawia” się w naszym języku, albo już się „zadomowiło” jako odmienne, to należy je odmieniać. Innymi słowy jeśli jeszcze nie wytworzyła się tradycja nieodmieniania nazwiska Zapatero, to należy dołożyć wszelkich starań, by nie wytworzyła się ona nigdy. To bowiem w dużej mierze od dziennikarzy zależy, jak dana nazwa obca będzie funkcjonowała w języku polskim. Jeśli przyzwyczają Państwo czytelników do tego, że nazwisko Zapatero się odmienia (tak na przykład jak Picasso, Canaletto), to nie będą oni widzieli nic dziwnego w konstrukcjach rząd Zapatera, Zawdzięczamy to Zapaterowi, z Zapaterem, o Zapaterze. Gorąco więc namawiam do odmieniania nazwiska hiszpańskiego premiera dzięki temu niewątpliwie przyczynią się Państwo do podtrzymania tradycji odmieniania nazwisk.

Przy okazji wyjaśnię, że Pani kolega dziennikarz, który twierdzi, że cytuję Pani słowa „jeśli odmienia się imiona, nie odmienia się nazwiska. Odmiana nazwiska jest dopuszczalna, gdy występuje ono samodzielnie” niecałkowicie ma rację. Z drugiego zdania tej wypowiedzi wynika bowiem, że istnieje reguła, która głosi, że nazwisko można odmieniać tylko wtedy, gdy występuje ono samodzielnie. Tymczasem jest zupełnie inaczej nazwisko trzeba odmieniać, gdy występuje samodzielnie (ale nie: „tylko wtedy, gdy występuje samodzielnie”), natomiast powinno się odmieniać zawsze, nawet gdy występuje z imieniem. W „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego (s. 1694) ujęte jest to następująco: „Wśród nazwisk odmiennych, zwłaszcza o mniejszym zakresie użycia, jest grupa takich nazw osobowych, w których obcość brzmienia powoduje w praktyce językowej wyraźną tendencję do nieodmienności. Należą do nich nazwiska zakończone na: samogłoskę –e […], samogłoskę –i […], samogłoskę -o […], nie wymawianą spółgłoskę w nazwiskach francuskich akcentowanych na ostatnią sylabę […]. Zwyczaj ten można tolerować. Konieczne jest jednak zastrzeżenie, że nieodmienność nazwiska wymaga używania wraz z nim odmienionego imienia, tytułu lub innego określenia”. Jak z tego wynika można jedynie tolerować zwyczaj nieodmieniania nazwisk, którym towarzyszą imiona; nie można tego zwyczaju uznać za obowiązującą regułę.

Jeśli chodzi o nazwisko Franco, to wydaje się, że przyczyną nieutrwalenia się zwyczaju odmieniania go jest fonetyczna zbieżność form przypadków zależnych Franca, Francowi, z Frankiem, o Francu z formami zdrobniałego imienia Franek, co być może powodowało niezręczność czy nawet komizm.

Prof. Jadwiga Puzynina oraz prof. Zenon Leszczyński zwrócili uwagę na skojarzenia formy dopełniacza i biernika liczby pojedynczej nazwiska Franco z mianownikiem liczby pojedynczej żeńskiego rzeczownika pospolitego franca.

2003 r.