Znaczenie rzeczownika „upust”
Rada otrzymała także list z pytaniem, czy właściwe jest stosowanie słowa upust w znaczeniu ‘obniżka ceny’. Zdaniem korespondenta upust to ‘urządzenie hydrotechniczne’ albo ‘upuszczenie, wypuszczenie, uwolnienie czegoś’, natomiast ‘obniżka ceny’ to opust. Do tej kwestii ustosunkowała się sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:
[…] Zgadzam się z Panem, że słowo upust występuje w znaczeniu ‘obniżka ceny’ od niedawna. Nie notuje tego sensu ani „Słownik języka polskiego” pod red. W. Doroszewskiego (wydawany w latach 1958-1969), ani „Słownik języka polskiego” pod red. M. Szymczaka (wydawany na przełomie lat 70. i 80.). Nowsze słowniki […] [„Słownik współczesnego języka polskiego” pod red. B. Dunaja, „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego, „Inny słownik języka polskiego PWN” pod red. M. Bańki, „Uniwersalny słownik języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza] rejestrują je już, co świadczy o tym, że rozpowszechniło się ono w ostatnich latach. Słowniki powstają na ogół na podstawie korpusów (czyli zbiorów) tekstowych, w których szuka się analizowanych słów; korpus Wydawnictwa Naukowego PWN liczy ok. 60 milionów słów, można więc sądzić, że słowniki, które powstają w tym wydawnictwie, odzwierciedlają rzeczywisty stan polszczyzny.
A co do tego, że upust występuje współcześnie w znaczeniu ‘obniżka ceny’, nie ma wątpliwości. W prasie można znaleźć następujące zdania: Koszty promocji wiążą się z upustem cenowym. („Rzeczpospolita”, 1997), […] zażądano od niego dalszych upustów, tłumacząc, że towar jest niechodliwy […] („Rzeczpospolita”, 1997), Nikt od nas nie żąda […] wygórowanych upustów […] („Rzeczpospolita”, 1997), […] resort gospodarki daje swoim pracownikom 20 proc. upustu […] („Polityka”, 2000), […] ceny […] bez upustów i zniżek […] („Polityka”, 2000), Wspólna promocja w czterech firmach wulkanizatorskich – od ceny wyjściowej 30 proc. upustu. („Życie Warszawy”, 2001), Maksymalny upust za jazdę bez wypadku wynosi 60 proc. ceny polisy […] („Gazeta Wyborcza”, 1997). Zdaję sobie sprawę z tego, że innowacyjne znaczenia nie zawsze są akceptowane przez użytkowników języka, lecz jeśli któreś z nich jest bardzo rozpowszechnione, to słowniki nie mogą pozostać wobec niego obojętne.
Podzielam Pana wątpliwości dotyczące zasadności używania rzeczownika upust w znaczeniu ‘obniżka cen’ – powstał on bowiem od czasownika upuścić, ten jednak nie występuje w znaczeniu ‘obniżyć cenę’ (w tym sensie jest używany natomiast opuścić, a zatem opust w znaczeniu ‘rabat’ jest utworzony poprawnie). Z jakichś jednak powodów pojawiło się ono w polszczyźnie i współcześnie jest na tyle częste, że słowniki nie mogą go lekceważyć. Dla jasności dodam, że upust nie jest jedynym rzeczownikiem odczasownikowym pozbawionym motywacji znaczeniowej. Od lat słyszy się na przykład o naborze na studia, podczas gdy czasownik nabrać (kogoś) nie ma znaczenia ‘przyjąć (go)’; innymi słowy – nabrali go na studia może znaczyć najwyżej ‘oszukali go w związku ze studiami’, a nie ‘przyjęli go na studia’. A jednak nabór to ‘przyjęcie’. Niestety, język nie zawsze jest logiczny.
2003 r.