Frazeologizm „na czarno”

Inny korespondent w liście do Rady wyraził oburzenie z powodu nieuzasadnionego, jego zdaniem, rozpowszechnienia w polszczyźnie formy (praca) na czarno (wzorowanej na wyrazie niemieckim), mającej, zdaniem korespondenta, wiele zakorzenionych w języku polskim odpowiedników: praca pokątna, praca na lewo, fucha itd. Domagał się potępienia przez Radę wyrażenia na czarno. Odpowiedział mu przewodniczący, prof. Andrzej Markowski:

Dziękuję za uwagi dotyczące wyrażenia na czarno. To potoczne określenie, wzorowane zapewne (tak jak Pan pisze) na odpowiednim wyrazie niemieckim, jest istotnie używane od pewnego czasu i zostało już odnotowane w kilku słownikach języka polskiego […]. Ma ono inną wartość stylistyczną niż nieco oficjalne (a może i przestarzałe?) określenie praca pokątna, a znaczy coś nieco innego niż potoczne fucha, lewizna czy robota na lewo (te określenia odnoszą się do pracy doraźnej, jednorazowej, praca na czarno może zaś być długotrwała). Tak więc przyczyną upowszechniania się określeń praca na czarno, pracować na czarno, zatrudniać na czarno był brak potocznego określenia pewnego typu działalności.

Zauważmy zresztą, że nie jest to dosłowne tłumaczenie struktury niemieckiej: gdyby tak było, mielibyśmy określenie: „czarna praca” (niem. Schwarzarbeit). Przeniesieniu do polszczyzny towarzyszyła więc zmiana struktury: z połączenia przymiotnikowo-rzeczownikowego na wyrażenie przyimkowe o funkcji przysłówka (pracować — jak? — na czarno) lub przymiotnika (praca — jaka? — na czarno).

Moim zdaniem istnienie niemieckiego pierwowzoru nie dyskredytuje potocznego (podkreślam: potocznego) wyrażenia (praca) na czarno, któremu w polszczyźnie ogólnej (ale nieco oficjalnej) odpowiada określenie nielegalny (praca nielegalna).

2002 r.