Czy wyraz „zajebisty” to wulgaryzm?

Do Rady zwrócił się przedstawiciel pewnej agencji reklamowej, chcąc się upewnić, czy użycie słowa zajebisty w haśle reklamowym („Chcesz mieć zajebisty interes, dzwoń pod numer…”) może zostać usprawiedliwione znacznym rozpowszechnieniem tego wyrazu (zwłaszcza wśród młodzieży) i jego nowym, potocznym znaczeniem: ‘świetny, wspaniały’. Sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska, ustosunkowała się jednoznacznie negatywnie do pomysłu użycia tego wulgaryzmu, szczególnie w tekście oficjalnym:

Zamieszczenie go w ogłoszeniu jest bardzo niestosowne – ci, którzy odczuwają jego wulgarny charakter (a należą oni, jednak ciągle, jak się wydaje, do większości), […] mają prawo czuć się urażeni, że zmusza się ich do obcowania ze słowem rodem z rynsztoka. Przeciwko używaniu tego przymiotnika przemawiają też względy praktyczne – uczynienie go jednym ze składników hasła reklamowego wyraźnie zawęża krąg potencjalnych klientów firmy, która się reklamuje. Słowo to, choć być może u niektórych (u tych, którzy nie zdają sobie sprawy z jego wulgarnego charakteru) wzbudza dobre skojarzenia, to u znakomitej większości wywołuje reakcję obronną – wyłączenie odbiornika, wyrzucenie ogłoszenia itp. Na pewno firma, która się reklamuje przy użyciu tego wyrazu, będzie kojarzona jako agresywna – skoro zmusza ludzi do słuchania i czytania wulgaryzmów. W dodatku w proponowanym tekście reklamowym pojawiło się wyrażenie „zajebisty interes”, co nieuchronnie będzie budziło wulgarne skojarzenia seksualne.

2001 r.