„Adiuwant” czy „adjuwant”?

W prywatnym liście zapytano Radę o to, który zapis jest poprawny: adiuwant czy adjuwant. Odpowiedziała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:

[…] choć słowniki języka polskiego ani słowniki ortograficzne nie rejestrują słowa adiuwant/adjuwant, to oczywiste jest, że tylko pierwsza wersja – z „i” po „d” jest poprawna. Połączenie „d” + „j” występuje w polszczyźnie tylko w tych wyrazach, w których „d” jest zakończeniem rodzimego przedrostka (nawet współcześnie nie odczuwanego jako przedrostek), dodanego do wyrazu rozpoczynającego się na „j”, np. odjechać, odjąć.

We wszystkich innych wypadkach po „d” pisze się „i”; piszemy więc adiunkt, adiutant, adiustować – bo i zresztą łacińskie źródła tych słów (źródła – lecz nie zawsze odpowiedniki) zawierają „i” (adiunctus, adiutans, iustus). Także te wyrazy, w których „d” jest wyraźnie miękkie lub wręcz słychać po nim „j”, zapisuje się przecież przez „i” – komedia, dialog. Nie ma więc powodu, by zasada ta nie miała dotyczyć terminów medycznych.

Przypomnę, że jedynymi literami oznaczającymi spółgłoski, po których pisze się „j”, są „c”, „z”, „s” – jeśli, oczywiście, to „j” słychać: Francja, afazja, sjesta.

2002 r.