Interpunkcja w spisach osób
Korespondentka Rady podzieliła się wątpliwościami związanymi z interpunkcją stosowaną w różnych spisach osób, np. w szkolnych dziennikach, pytając o następujący układ nazw:
- Bbbba Anna
- Bbbbb, Jan Paweł
- Bbbbc Maria
- Bbbbd, Katarzyna Aleksandra itp.
Odpowiedziała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:
[…] zwyczaj stawiania przecinków między nazwiskami a imionami uczniów w dziennikach szkolnych nie wydaje się godny polecenia. Można się domyślać, że pomysłodawcom takiego rozwiązania zależało na wyraźnym odróżnieniu nazwiska od imienia. Na szczęście jednak język polski w większości wypadków pozwala na identyfikację jakiejś formy jako imienia, a innej – jako nazwiska.
Przede wszystkim polskie imiona są na ogół silnie utrwalone w tradycji, a przez to rozpoznawalne jako imiona właśnie. Nie sądzę, aby ktoś, widząc wyrażenie Anna Kowalska uznał, że Kowalska to imię, a Anna to nazwisko. Obawa o to, że nazwisko zostanie pomylone z imieniem, mogłaby zachodzić przy nazwiskach dwuczłonowych, których drugi człon ma postać imienia (np. Janusz, Roman), lub przy podwójnych imionach. W praktyce szkolnej jednak takie wypadki jak Andrzej Kwiatek-Roman zdarzają się niezwykle rzadko. Przy szyku „nazwisko, imię” rzeczywiście mogłoby dojść do nieporozumienia: czy Roman jest pierwszym imieniem, czy drugim członem nazwiska (a w wypadku np. nazwiska Roman-Kwiatek nieporozumienie takie mogłoby zaistnieć przy szyku „imię, nazwisko”). Z pomocą jednak przychodzi tu ortografia: zwykle elementy nazwisk dwuczłonowych łączone są za pomocą łącznika. Te nazwiska dwuczłonowe, w których łącznik nie występuje, mają na ogół tradycyjną, wyraźnie rozpoznawalną jako nazwisko właśnie, postać, np. Bachleda Curuś, Gąsienica Makowski. Gdyby się zdarzyło, że jakiś uczeń nosi nazwisko typu Kwiatek Roman, pisane bez łącznika, to w tym jednym, naprawdę wyjątkowym, wypadku, w dokumentach szkolnych imię może być oddzielone od nazwiska przecinkiem. W typowych jednak sytuacjach nie ma powodu upowszechniania takiego zwyczaju.
Odnosząc się do tej opinii, prof. W. Pisarek oraz inni członkowie Rady uznali, że w polskich zwyczajach interpunkcyjnych mieści się stawianie przecinka po nazwisku a przed imieniem – np. w bibliografiach (też obcych), choć kwestii tej nie rozstrzygają słowniki ortograficzne i interpunkcyjne.
2003 r.