Litera „v”, rzeczownik „szadź”
Korespondent, który przed kilkoma miesiącami zapytał przewodniczącego Rady m.in. o poprawną wymowę litery v oraz o właściwy zapis wyrazu szadź, kolejny raz poruszył te kwestie. Chciał, by Rada przyczyniła się do „przywrócenia litery v /we/” oraz przedstawił pogląd, że właściwą postacią wyrazu szadź jest sadź (powoływał się na zapis w „Słowniku języka polskiego” S.B. Lindego) i że jest to termin techniczny. Odpowiedział przewodniczący RJP, prof. Andrzej Markowski:
Pozwolę sobie przedstawić następujące uwagi w tych kwestiach:
1. Nazywanie litery v − „we” byłoby niewątpliwie systemowe, jednakże nie wiem, czy kiedykolwiek tak się ona nazywała, dlatego prośba o przywrócenie takiej nazwy jest nieścisła; należałoby ją po prostu wprowadzić zamiast powszechnie dziś używanej (co, jak słusznie Pan zauważa, odnotowują niektóre słowniki) nazwy „fał”. Nawiasem mówiąc, nie jest prawdą, że „Szkolny słownik poprawnej polszczyzny” pod moją redakcją naukową, cytuję: „podaje, że TV wymawia się /te fał/”. W słowniku tym, podobnie jak w moim „Popularnym słowniku poprawnej polszczyzny” (s. 364) znajdujemy informację: „[wymawiamy te-fał albo te-wu, nie ti-wi]”, zaś w „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod moją redakcją naukową (s. 1587) czytamy: „TV a. tv [wym. te-fał a. te-wu]”. Ta alternatywna wymowa podana jest dlatego, że tv jest skrótem wyrazu telewizja, w którym piszemy literę w.
Kwestię nazwy litery v przedstawię na posiedzeniu plenarnym Rady Języka Polskiego, powołując się na Pański list.
2. Przykro mi, że nie przyjmuje Pan moich argumentów etymologicznych dotyczących formy szadź. Jest rzeczą bezsporną, że jest ona pierwotną postacią tego rzeczownika (pochodzi od dawnego przymiotnika szady), a forma sadź jest wynikiem mazurzenia, procesu z pewnością starszego niż XVIII-wieczny. Nic też dziwnego, że w słowniku Lindego są obie postaci tego rzeczownika. Nie zgadzam się z Pańskim zdaniem, że omawiany wyraz jest terminem technicznym. Współcześnie jest on traktowany jako termin meteorologiczny (tak go określa np. „Uniwersalny słownik języka polskiego PWN”, red. nauk. S. Dubisz, Warszawa 2003) albo jako wyraz z języka ogólnego (tak jest określany w innych słownikach, np. pod red. M. Szymczaka czy B. Dunaja). Zresztą słowniki języka polskiego, od Lindego począwszy, odnotowują obie postaci wyrazu, przy czym z zasady na pierwszym miejscu, jako pierwsza alfabetycznie, znajduje się forma sadź, w większości wypadków pod nią jest podana definicja, a forma szadź jest odsyłana do sadź. Tak samo jest w cytowanym już „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” z roku 1999. Nie widzę więc konieczności zmiany tego stanu rzeczy i określania formy szadź jako przestarzałej, ponieważ taką nie jest: jest to forma oboczna, równoprawna z formą sadź. Żaden organ nie może narzucać decyzji językowych wbrew istniejącemu stanowi rzeczy: należy najpierw dokładnie opisać daną kwestię, a potem zdać z tego sprawę na łamach słowników. Tak się też stało w wypadku wyrazu o postaci alternatywnej: sadź/szadź.
2002 r.