„Na politechnice” czy „w politechnice”?

Jakie reguły rządzą stosowaniem zwrotów „na politechnice” i „w politechnice”? Który sposób informowania o zajmowanym stanowisku profesora nadzwyczajnego jest poprawny: „profesor nadzwyczajny w Politechnice Śląskiej”, „profesor nadzwyczajny Politechniki Śląskiej” czy „profesor Politechniki Śląskiej” – chcieli się dowiedzieć pracownicy wyższej uczelni. A oto odpowiedzi przewodniczącego Rady, prof. Andrzeja Markowskiego:

Tradycyjnym wyrażeniem jest „na politechnice”, jeśli chodzi o instytucję, i „w politechnice”, jeśli chodzi o miejsce (budynek lub zespół budynków). Powiemy więc „studiować na politechnice”, „pracować, wykładać na politechnice” i „umówić się w politechnice”. Określenia „studiować w politechnice”, „pracować, wykładać w politechnice” są spotykane, ale nieco rażą, jako urzędowe i niezgodne z tradycją. Sam zresztą powiedziałbym także „Umówić się na politechnice”, nawet gdyby chodziło o konkretny budynek, ale znajdujący się na większym obszarze, na terenie uczelni.

Na pytanie o poprawną nazwę stanowiska profesora danej uczelni przewodniczący odpowiedział:

Najbardziej naturalna jest nazwa „profesor nadzwyczajny Politechniki Śląskiej”. Nazwa „profesor Politechniki Śląskiej” jest niepełna, nie mówi bowiem o stanowisku osoby; można jednak uznać, że chodzi w niej o zaznaczenie faktu zatrudnienia na uczelni kogoś, kto jest profesorem tytularnym („belwederskim”), a nie o jego stanowisko. Określenia „profesor uniwersytetu, politechniki” są odnotowane w „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” (Warszawa 1999) pod moją redakcją naukową. Jest tam też ostrzeżenie przed połączeniem: „profesor przy uniwersytecie”, „profesor przy politechnice”. Nie wspomina się natomiast o konstrukcji „profesor nadzwyczajny w Politechnice Śląskiej”. Sądzę, że jest to konstrukcja dopuszczalna, choć mało tradycyjna i brzmiąca bardzo urzędowo.

2001 r.