Nazwa grupy leków: „tiazolidynediony” czy „tiazolidinediony”?

Redaktor „Medycyny Praktycznej” skierowała do Komisji Języka Medycznego następujący list:

Zaistniała kontrowersja co do pisowni nazwy grupy leków. Jeden z autorów używa nazwy tiazolidynediony (ew. tiazolidinediony), powołując się na wytyczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Redakcja „Medycyny Praktycznej” zajmuje w tej kwestii następujące stanowisko: Pozbawiony wiązań podwójnych pięcioczłonowy pierścień heterocykliczny wchodzący w skład cząsteczki leku (np. rozyglitazonu) zawiera 1 atom azotu i 1 atom siarki. Zgodnie z nomenklaturą stosowaną w chemii organicznej pierścień taki nazywa się po angielsku thiazolidine, po polsku tiazolidyna. Dodanie do niego 2 grup ketonowych powoduje konieczność uwzględnienia końcówki –dion (-di– określa, że chodzi o 2 grupy, -on-, że są to grupy ketonowe). Z tego względu mówimy o związku, którego nazwa brzmi: tiazolidynodion. Jego pochodne są więc pochodnymi tiazolidynodionu (i nie są tiazolidynodionami, bo tiazolidynodion jest jednym, określonym związkiem, podobnie jak to ma miejsce w przypadku np. pochodnych sulfonylomocznika). Identyczne nazewnictwo przedstawiono w najnowszym wydaniu „Leków współczesnej terapii” i takie zaakceptowała firma (GSK) podczas konsultacji opisu rozyglitazonu w „Indeksie leków Medycyny Praktycznej 2004”.

Na to pismo odpowiedział prof. JanDoroszewski:

[…] Zgodnie z opinią Profesora Andrzeja Danysza, do którego zwróciłem się z prośbą o konsultację, poprawna jest nazwa tiazolidynodion, a więc również pochodne tiazolidynodionu. Innymi słowy, stanowisko Redakcji „Medycyny Praktycznej” jest słuszne.

2003 r.