Nazwy „pocket seller” i „pocket collector” w świetle ustawy o języku polskim
Inny korespondent poprosił o opinię, czy stosowane w jego firmie nazwy: POCKET SELLER – System Wspierania Pracy Przedstawicieli Handlowych, POCKET COLLECTOR – System Wspierania Pracy Inkasentów oraz słownictwo: Pocket Seller, Pocket Server, Desktop Manager nie naruszają zasad Ustawy o języku polskim oraz czy można te określenia uznać za nazwy własne. Odpowiedział prof. Andrzej Jacek Blikle:
Rada Języka Polskiego nie może się wypowiadać na temat stopnia zgodności jakichkolwiek nazw z Ustawą o języku polskim, ponieważ nie została wyposażona przez ustawodawcę w takie kompetencje. Jesteśmy organem opiniodawczo-doradczym w zakresie używania języka polskiego, w związku z czym możemy się wypowiadać jedynie na temat różnych form językowych.
Nazwy „POCKET SELLER – System Wspierania Pracy Przedstawicieli Handlowych” i „POCKET COLLECTOR – System Wspierania Pracy Inkasentów” są nazwami systemów informatycznych produkowanych na zamówienie, składających się z odpowiednio dobranego sprzętu i oprogramowania. Są to więc nazwy specyficznych produktów handlowych o wyraźnych cechach indywidualnych, takich jak np. „Word”, „Windows” czy „Office 2000”. Wyrażenie „system wspierania pracy przedstawicieli handlowych”, pisane małymi literami, jest z pewnością nazwą generyczną, bo odnoszącą się do szerokiego (i rozmytego) zbioru desygnatów, natomiast to samo wyrażenie, pisane wielkimi literami, byłoby już nazwą konkretnego (a jednocześnie mnogiego) produktu wytwarzanego przez konkretną firmę.
2003 r.