Niko
Pewien korespondent poprosił Radę o opinię w sprawie nadania nowo narodzonemu chłopcu jako pierwszego imienia Niko albo Nicko (dziecko miałoby się nazywać Niko-Jacek). Pracownica USC odmówiła zarejestrowania tego imienia, tłumacząc, że nie jest ono polskie i nie określa jednoznacznie płci dziecka. Korespondent – dziadek – twierdzi, że za racjami jego i rodziców chłopca przemawia wejście Polski do Unii Europejskiej i otwarcie się naszego kraju na świat, a także rozpowszechnienie imienia Niko w innych krajach, mniej – zdaniem korespondenta – zbiurokratyzowanych. Odpowiedzi na list udzielił przewodniczący Rady, prof. Andrzej Markowski:
[…] wyrażam opinię, że imię Niko jest zdrobnieniem od formy Nikodem i jako takie nie może być – zgodnie z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (DzU 1986 nr 36, poz. 180, w którym jest mowa o tym, że nie można zarejestrować imienia „w formie zdrobniałej”) – nadane jako imię oficjalne dziecku mającemu obywatelstwo polskie. To, że takie imię może być nadane w innym języku, nie jest argumentem za tym, by uznać je również w języku polskim, gdyż w każdym języku panują inne reguły, do których należy się stosować. Jedną z tych reguł jest także to, że w polszczyźnie nie zapisuje się imion z łącznikiem ani myślnikiem, tak więc np. dziecko może mieć dwa imiona: Nikodem Jacek, ale nie: Nikodem-Jacek, co jest możliwe w innych językach. Dodam, że Nikodem jest pięknym imieniem wywodzącym się ze starożytnej greki, „na gruncie której było złożeniem wyrazów nike ‘zwycięstwo’ oraz demos ‘lud’ […]. Znane jest z ewangelii jako imię utajonego ucznia Chrystusa. W dawnych polskich źródłach pojawia się w r. 1437” (cyt. za: Jan Grzenia, „Słownik imion”, Warszawa 2002, s. 255). Natomiast zdrobnienie Niko budzi skojarzenia zupełnie innego typu: ze słowami popularnej piosenki andrusowskiej „Blady Niko” (cyt.: „On był pierwszy, co posiadł miłości mojej kwiat, Blady Niko”).
2004 r.