Olesza

Pewni rodzice chcieli nadać swej córce imię Olesza — forma ta była niegdyś jednym z nazwisk używanych w ich rodzinie. Negatywną opinię w tej sprawie wyraził przewodniczący, prof. Andrzej Markowski:

[…] wyrażam opinię, że nazwisko Olesza nie powinno zostać uznane za podstawę imienia żeńskiego o tej samej formie. W języku polskim nie ma bowiem takiego zwyczaju, by czyjeś nazwisko albo przydomek, herb itp. były przyjmowane jako imię przez inną osobę. Taki zwyczaj panuje, owszem, w innych kulturach, np. w krajach anglosaskich można nadać dziecku imię upamiętniające nazwisko (albo imię i nazwisko) znanej postaci historycznej lub szanowanego przodka. Przykładem tego może być nazwisko znanego przed kilkudziesięciu laty pastora i działacza murzyńskiego; nazywał się on Martin Luther King. W Polsce nie ma zwyczaju, by nadawać dzieciom np. imię Norwid czy Ordonka. Dodajmy, że w dawnej historii języka polskiego typowy był odwrotny proces nazewniczy: imię stawało się nazwiskiem potomków jego nosiciela — albo w formie niezmienionej, albo jako wyraz pochodny słowotwórczo (por. np. nazwiska Marek i Marczak, Marczyk, Markiewicz, Markowski itd.). Nie sądzę więc, by córeczce można było nadać imię Olesza, będące niegdyś nazwiskiem.

2002 r.