Poprawność nazwy „cool-tura”
Miejskie Centrum Kultury w Bełchatowie poprosiło o opinię na temat wyrazu cool-tura, który miałby się stać nazwą miejskiego kina. Korespondenci w liście do Rady napisali:
Kilka miesięcy temu zdecydowaliśmy się na zmianę nazwy kina działającego w naszej placówce. Ponieważ jest to kino miejskie, chcieliśmy, by propozycje nowej nazwy zgłaszali mieszkańcy. Mieli na to 2 miesiące. Z zaproponowanych nazw powołana komisja wybrała: cool-tura. Stąd nasza prośba, gdyż nie jesteśmy pewni, czy kino miejskie działające w instytucji mającej za zadanie krzewienie kultury może mieć taką właśnie nazwę. Jeżeli można, prosimy o uzasadnienie opinii.
Opinię przygotowała sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:
[…] nazwa cool-tura z wielu powodów budzi kontrowersje. Przede wszystkim neologizm ten został utworzony na bazie słowa cool, które należy do gwary młodzieżowej. Tymczasem kino, które miałoby zostać nazwane w ten sposób, ma służyć – jak można sądzić – wszystkim mieszkańcom Bełchatowa, a nie tylko młodemu pokoleniu. Nazwa cool-tura może więc sprawić, że osoby w średnim i starszym wieku nie będą uważały kina za swoje. Kwestią pozajęzykową pozostaje to, czy koniecznie należy propagować ideę „bycia cool”, a niewątpliwie nazwa, zawierająca cząstkę cool przyczyniałaby się do tego. Cool-tura ponadto to nazwa niepoprawna językowo. Taka jej ocena nie wynika z tego, że do jej utworzenia posłużyło młodzieżowe, stosunkowo nowe w polszczyźnie, słowo, lecz z tego, że powstało w wyniku połączenia wyrazów cool i tura, a takie połączenie nie daje żadnego sensu. Fakt, że cool-tura ma być „nowoczesnym” wariantem istniejącego od wieków słowa kultura, przemawia tylko przeciwko posługiwaniu się tą nazwą, ponieważ język nie lubi takich eksperymentów. Gdyby kino, dla którego nazwy Państwo szukają, miało mieć charakter całkowicie awangardowy, eksperymentalny i miało być ośrodkiem kulturalnym skupiającym młode środowisko artystyczne, to można by pominąć kwestię niepoprawności słowa cool-tura i uznać, że względy socjolingwistyczne są tu najważniejsze. Inaczej mówiąc – gdyby nazwa cool-tura wiązała się z jakąś grupą artystyczną, której formą działania jest na przykład łamanie konwencji (w tym: konwencji językowych) i która przy okazji działa przy kinie, to można by zgodzić się z propozycją, by i kino nazywało się Cool-tura. Jeśli jednak kino jest przeznaczone dla wszystkich mieszkańców miasta i nie jest ośrodkiem żadnej grupy artystycznej, to nie widzę powodów, dla których ta niepoprawna i wyraźnie nacechowana środowiskowo nazwa miałaby uzyskać przyzwolenie instytucji odpowiedzialnej za krzewienie kultury w mieście.
2004 r.