Poprawność terminów chemicznych („miltiplet”, „ditlenek węgla”, „monotlenek diwodoru”)
Jeden z korespondentów Rady pragnął się dowiedzieć, jaki jest poprawny polski odpowiednik angielskiego słowa miltiplet, opisującego stan kwantowy powłoki elektronowej atomu bądź jonu (czy to np. wieloplet?); w liście napisał też:
[kolejną] rzeczą, w której prosiłbym […] o opinię, jest potworek językowy – ditlenek węgla lub monotlenek diwodoru – czyli woda. W nowszej pisowni stosowanej przez firmy chemiczne (np. POCH) sytuacja staje się jeszcze bardziej dziwna; otóż mamy węgla ditlenek i difosforu pentatlenek – to ostatnie w ludzkim brzmieniu ma postać: bezwodnika kwasu (orto-)fosforowego lub zwyczajowo tlenku fosforu. O diwodoru monotlenku już nie wspomnę. Być może jest to stylizacja wedle ustaleń UPAC? Wątpię jednak, czy ktoś angielskojęzyczny będzie wiedział, czym jest tlen? Czy w oficjalnym użyciu forma dwutlenek węgla była błędna? Po polsku, jeśli chodzi o słownictwo chemiczne, pisze się już tylko podręczniki. Przejście z dwu na di robi mętlik w głowie młodym ludziom, wystawionym na eksperymenty lingwistyczne Polskiego Towarzystwa Chemicznego, co powoduje, że Śniadecki w grobie się przewraca.
Odpowiedział przewodniczący Rady, prof. Andrzej Markowski:
[…] Kwestie [te] dotyczą specjalistycznej terminologii chemicznej i w tej sprawie należy się zwrócić do organizacji zrzeszających specjalistów z tej dziedziny. Jak powszechnie wiadomo, nie wszystkie terminy obce są tłumaczone na język polski, jest to praktyka powszechna od wielu dziesięcioleci. Nie wiem więc, czy postulowanie spolszczenia terminu miltiplet (może: multiplet?) jest zasadne. Nie umiem też się wypowiedzieć w sprawie specjalistycznych terminów ditlenek węgla i monotlenek diwodoru itd. Jeśli istotnie zastąpiły one dawne określenia typu dwutlenek węgla (złożone z cząstek wyłącznie polskich), to musiało to mieć jakieś racjonalne podstawy. Proszę zwrócić się w tej kwestii np. do wspomnianego w Pańskim liście Polskiego Towarzystwa Chemicznego.
2003 r.