Pożegnanie prof. Ireny Bajerowej

W lipcu 2010 r. pożegnaliśmy prof. dr hab. Irenę Bajerową.

W imieniu przewodniczącego, Prezydium i całej Rady Języka Polskiego składam hołd pamięci profesor Ireny Bajerowej za Jej pracę na rzecz poznania, rozumienia, doskonalenia i urody polszczyzny, dla wzbogacania świadomości i zachowania językowego Polaków.

Irena Bajerowa była członkinią Rady Języka Polskiego od chwili jej powstania w r. 1996 przez trzy kadencje. A nie było to członkostwo tytularne, ale inspirujące i bardzo aktywne. Podczas obrad plenarnych Rady głos profesor Bajerowej był głosem oczekiwanym i zwykle wpływał na dalszy tok dyskusji. Była prof. Bajerowa szczególnie, formalnie i nieformalnie związana z Komisją Języka Religijnego. To rzecz oczywista, bo słusznie prof. Bajerowa uważana jest za pionierkę polskich badań nad językiem religijnym. Brała udział w pracach dwóch ad hoc powołanych zespołów Rady: Zespołu do spraw imion i trzyosobowego Zespołu do spraw urzędowych form nazwisk noszonych przez kobiety mające obywatelstwo polskie. Miała prof. Bajerowa znaczny udział w sporządzeniu nowej listy imion dla urzędów stanu cywilnego, jeszcze większy był Jej udział w pracach drugiego zespołu, którego plonem była opinia, która po akceptacji plenarnego posiedzenia została przekazana jako stanowisko Rady ds. nazwisk noszonych przez kobiety Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Każdy z nas jest uczulony na jakiś typ niepoprawnej formy językowej, tzn. – jak pisała prof. Bajerowa – „na nieprzyjemne błędy w szczególny sposób obrażające podstawowe zasady języka polskiego, a częste niestety w języku oficjalnym, który powinien stanowić wzór poprawności”.

Oto w różnych specjalnych, ważnych tekstach, jak nadawanie godności, tytułów, nagród, a także w półoficjalnych tekstach klepsydr i zwrotów kondolencyjnych autorzy nie odmieniają nazwiska osoby wymienionej w tekście, zachowując formę mianownikową zamiast dopełniacza, celownika czy innego tu potrzebnego przypadka. Słyszy się też błędy w ogłoszeniach kościelnych czy w obwieszczeniach ustnych różnych władz. (…)

Profesor Bajerowa apelując do przedstawicieli różnych urzędów, instytucji i do duchownych, aby w ustnych ogłoszeniach nie zaniedbywali odmieniania nazwisk, pisała:

„Odmiana rzeczowników jest prastarą właściwością języka polskiego – nie zubożajmy go przez zanik tej cechy.”

Niedawno dostałem od profesor Bajerowej kopertę wycinków prasowych z przykładami takich nieodmienianych brzydactw. Niech Pan z tym coś zrobi, Panie Walery. Tego nie wolno tolerować. Traktuję te słowa jako ostatnie życzenie świętej pamięci Ireny Bajerowej. I jednocześnie jako ostatnią zadaną mi przez nią lekcję. Ona bowiem jeszcze jako mgr Irena Klemensiewiczówna – taki mam wpis w indeksie – uczyła mnie abecadła językoznawczego, bo uczestniczyłem w pierwszych prowadzonych przez Nią ćwiczeniach z opisówki 61 lat temu, potem opiniowała do druku moje książki, a przez parę lat była moim wspaniałym szefem w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Katowicach. Chcę pozostać jej dobrym uczniem, więc powtarzam:

„Odmiana rzeczowników jest prastarą właściwością języka polskiego – nie zubożajmy go przez zanik tej cechy.”

Tak, czcigodna Pani Profesor, tego nie będziemy tolerować. Przyrzekamy.

prof. Walery Pisarek