Zasady polskiego słowotwórstwa
Jeden ze stałych korespondentów Rady nadesłał taki oto list:
[…] na stronie RJP w odpowiedzi na jeden z listów, który dotyczył słowa weekend, jest napisane, że w języku polskim nie tworzy się wyrazów z początkowych fragmentów dwóch innych wyrazów albo z fragmentu początkowego jednego wyrazu „doklejonego” na początku innego. W takim razie jak wytłumaczyć istnienie wyrazów takich jak: magnetofon, magnetowid, aerodynamika, elektrostatyczny i inne tego typu?
Odpowiedzi udzieliła sekretarz Rady, dr Katarzyna Kłosińska:
[…] neologizmy sobniedź, kontyg czy soniela (których rozpowszechnienie proponował niegdyś pewien korespondent Rady Języka Polskiego) różnią się pod względem formalnym od przywołanych przez Pana słów magnetofon, aerodynamika, elektrostatyczny. Po pierwsze, sobniedź, kontyg i soniela powstały w wyniku sklejenia różnych, dowolnie wybranych cząstek (a więc: początkowych, środkowych i końcowych) innych wyrazów: sobota + niedziela, koniec + tygodnia, sobota + niedziela. Taki sposób tworzenia słów nie jest uzasadniony jakąkolwiek regułą systemu naszego języka. Po drugie, takie neologizmy nie są ani seryjne, ani przewidywalne — użytkownik języka nie domyśli się choćby w przybliżeniu ich znaczenia; cząstki wchodzące w ich skład nie są nośnikami żadnych znaczeń.
Tymczasem wyrazy magnetofon, aerodynamika, elektrostatyczny nie zostały utworzone w wyniku podzielenia jakichś polskich słów; wchodzące w ich skład cząstki magneto-, aero-, elektro- pochodzą od greckich wyrazów mágnēs, aēr, ēlektron. Służą do tworzenia całych serii słów, mających związek znaczeniowy z magnesem, magnetyzmem itp., powietrzem, lataniem itp. oraz z elektrycznością. Istotne jest również właśnie to, że są one nośnikami określonych znaczeń. Te trzy cechy różnią przywołane przez Pana wyrazy od neologizmów sobniedź, kontyg, soniela.
2002 r.